Transformers Combiner Wars Scavenger – dziennik Devastacji


Devastation introPanie i Panowie, mam przyjemność zaprosić Was na trzecią część Dziennika Devastacji! Dla tych, którzy pominęli pierwszy i drugi wpis przypominam, że w każdym odcinku będę prezentował Wam recenzję jednego z Combiner Wars Constructiconów. Cykl artykułów zwieńczy recenzja Devastatora – trybu połączonego wszystkich prezentowanych figurek i przy okazji największego combinera, jakim do tej pory zdążyło nas uraczyć Hasbro.

Żeby dodać recenzji odrobinę kolorytu i pokazać maszyny budowlane w nieco bardziej naturalnym dla nich środowisku, postanowiłem trochę ukurzyć swoje Constructicony i zobaczyć jak sprawdzą się w terenie.

Do tej pory przygotowałem dla Was recenzje Hooka oraz Long Haula.

Czas na kolejnego z Constructiconów. Po solidnym rozczarowaniu Short Haulem postanowiłem dla odmiany wziąć w rękę naprawdę dobrą figurkę. Panie i Panowie – Combiner Wars Scavenger!

3Combiner Wars SCAVENGER

Bio

ScavengerScavenger zdecydowanie wyłamuje się ze stereotypu Decepticona barbarzyńcy pragnącego kraść energon, podpalać wioski i bezcześcić Fembotki. Wyłamuje się do tego stopnia, że często jest nam go zwyczajnie żal. Scavenger bardzo chciałby być lubiany i czuć się potrzebny w drużynie. Jego samoocena jest jednak tak niska, że zrobiłby dosłownie wszystko dla odrobiny uznania. Niestety takie podejście tylko pogłębia opinię bezwartościowego Cona, która się do niego przykleiła. Trzeba za to przyznać, że tryb alternatywny Scavengera idealnie do niego pasuje. Decepticon wygrzebuje z ziemi wszystko co się da, mając cichą nadzieję, że tym razem znajdzie coś wartościowego i jego akcje pójdą w górę. Niestety, zwykle odnajduje jedynie śmieci, a takie wyniki nie poprawiają opinii w szeregach poddanych Megatrona. Jedyny powód który sprawia, że Scavenger odnajduje resztki uznania to jego umiejętność wykrywania poszukiwanych przez Decepticony materiałów.

W trybie połączonym Scavenger pełni zaszczytną rolę prawego ramienia Devastatora, co jest sporym zaskoczeniem kiedy weźmie się pod uwagę powyższy opis.

Tryb Pojazdu

Transformers Combiner Wars Scavenger altmodeTryb alternatywny Scavengera to znana i lubiana na wszystkich placach budowy i w piaskownicach koparka. Na pierwszy rzut oka jedyną rzeczą, która wygląda nie na miejscu są fioletowe gąsienice (do wściekłej limonkowej zieleni już trochę przywykłem). Z drugiej strony ten element został żywcem przeszczepiony z G1, więc nie bardzo wypada się czepiać.

Combiner Wars ScavengerZ tyłu figurka także prezentuje się bardzo dobrze. Nie mamy tu żadnych wystających kawałków robota czy rzucających się od razu w oczy pustych paneli. Oczywiście gąsienice koparki nie są prawdziwe, a porusza się ona dzięki malutkim plastikowym kółkom. Na szczęście fakt ten rekompensuje bardzo dobry wygląd całości.

Transformers Combiner Wars Scavenger altmodeW modelu znalazło się miejsce dla przyzwoitej ilości punktów ruchu łychy koparki. Mamy dwa zawiasy (przy podstawie ramienia i w połowie jego długości) oraz obrót pomiędzy nimi. Gdyby jeszcze udało się upchnąć kolejny zawias do zaginania łychy tuż przy zakończeniu ramienia to byłoby idealnie.

DSC_0597_DxOPodobnie jak reszta modeli z setu Scavenger w formie pojazdu posiada całą masę pięknych, rzeźbionych detali i linii panelowych. Zważywszy na wszystkie jego zalety mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że tryb alternatywny tej figurki prezentuje się naprawdę dobrze. A jak Scavenger wygląda przy poczciwym Masterpiece Grimlocku?

DSC_0572_DxO DSC_0570_DxOW mojej skromnej opinii prezentuje się zacnie. No dobrze, jak można w kilku słowach podsumować tryb alternatywny figurki? Krótko mówiąc jest świetny! Hasbro udało się zachować charakterystyczny wygląd koparki i sporo artykulacji, unikając przy tym wystających wszędzie kawałków robota i do tego zachowując spójność stylistyczną z resztą constructiconów. Jest dobrze.

Reklama

Tryb Robota

Transformacja figurki jest stosunkowo prosta, choć wyraźnie bardziej skomplikowana niż u Hooka czy Long Haula. Efektem naszej ciężkiej pracy jest bardzo zgrabny robot.

DSC_0637_DxOMuszę przyznać, że Hasbro odwaliło kawał dobrej roboty (albo jak kto woli – kawał dobrego robota)! O ile w przypadku Long Haula można odczuwać wstyd, że ma się to coś w dłoni i trzeba się z nim chować po krzakach żeby nikt nie zobaczył że go recenzujesz, o tyle Combiner Wars Scavenger wygląda dokładnie tak jak powinien.

Transformers Combiner Wars Scavenger robotmodeMówiłem to już wiele razy i będę powtarzał do znudzenia. Kupując Combiner Wars kupujesz naprawdę dobrze wyrzeźbione głowy. Nie inaczej jest w tym przypadku. Ten kawałek plastiku po prostu krzyczy Scavenger (co nie jest łatwe kiedy nie ma się ust), a bardzo ładne malowanie tylko to potwierdza. Czerep został zamontowany na stawie kulkowym, więc nie zabraknie mu zakresu ruchu. Przy okazji możecie zauważyć, że na figurce naprawdę nie poskąpiono farby i aż miło się patrzy na upstrzoną kolorami klatę Decepticona.

Combiner Wars ScavengerZ tyłu mamy oczywiście spory plecak z łychy i ramienia koparki, ale jest to kanoniczny kawałek postaci, więc nie mam prawa się czepiać. Na uwagę zasługuje możliwość dość swobodnego ułożenia ramienia dzięki sporej ilości stawów z trybu pojazdu.

Transformers Combiner Wars Scavenger robotmodeWłaściwie jedynymi wadami figurki są puste ręce, które zostały szczelnie wypełnione powietrzem. O ile w przypadku nóg wydrążenie paneli nie jest tak oczywiste dzięki umieszczonym wewnątrz mechanizmom, o tyle górne kończyny wyraźnie tu cierpią. Każde ramię i łokieć posiadają po stawie kulkowym, a w nadgarstku ukryto zawias do chowania dłoni wewnątrz przedramienia. Mając taką bazę do pozowania niedociągnięcia te stają się jeszcze bardziej widoczne, bo nie da się ich ukryć przy ustawianiu spektakularnych pozycji do jakich zdolny jest Scavenger. Wielka szkoda, bo to właściwie mój jedyny zarzut względem figurki.

DSC_0640_DxO

Skoro jesteśmy już przy pozowalności. to jeszcze parę słów o nogach: W kostkach mamy ruchome „palce” i „pięty” oraz wychył na bok, nieco wyżej kolana z obrotem i staw kulkowy w udzie. Zacna ruchomość milordzie. Nie wspomniałem jeszcze, że bardzo ciekawie sprawdza się zawias odpowiedzialny za składanie klatki piersiowej figurki. Można go wykorzystać jako kolejny pośredni staw dla ramienia i osiągnąć dodatkowy, spory wychył w tył, co zwykle się nie zdarza w Transformerach. Szukasz robota do odtworzenia roli Kate Winslet stojącej na dziobie statku w Titanicu? Lepiej już nie trafisz!

Pora zobaczyć jak Combiner Wars Scavenger prezentuje się ze sztandarowym Masterpiece’em naszego kraju – Grimlockiem.

Scavenger 11Jak widać jest naprawdę dobrze, a proporcje osiłka zdecydowanie pomogły figurce w tym porównaniu. Jestem gotów nawet pokusić się o stwierdzenie, że chłopaki mogliby pójść razem na piwo bo mimo że pochodzą z innego środowiska i innych klas społecznych, to ideą i pomysłem na projekt wydają się zaskakująco do siebie podobni.

Podsumowanie

Combiner Wars ScavengerZbierzmy ten mały wywód do kupy i oceńmy jak wypada Scavenger. Werdykt brzmi: Naprawdę dobrze. I to nie dobrze „jak na Constructicona”. Ten model jest po prostu bardzo udany. Udany do tego stopnia, że bez wysiłku jest w stanie obronić się jako pojedyncza figurka, a nie tylko część setu. Powiem więcej, gdyby nie puste panele to spokojnie mógłby zostać wydany jako klasyk i całkiem zgrabnie wpasować się na tle takich modeli jak Jazz, Drift, Cyclonus czy Sideswipe. Combiner Wars Scavenger to oddech świeżego powietrza po ciężkich przeżyciach z Long Haulem i nadzieja na lepsze jutro dla Constructiconów. Czy Hasbro utrzyma dobrą formę? Po odpowiedź zapraszam do kolego wpisu z dziennika. A tymczasem dzięki za uwagę i do zobaczenia!

Reklama

Jak oceniasz ten wpis