Rippersnapper aka Alberich
Rippersnapper aka Alberich
Frakcja: Decepticon
Podgrupa: Terrorcon
Rok: 2015
Producent: Unique Toys
Po dłuższej przerwie wracamy do Unique Toys i Abominusa aka Ordin’a to za sprawą długo już grzejącej półkę MPR-a o dźwięcznej nazwie Alberich aka Rippersnapper.
Skąd ta zwłoka?
Powodów jest kilka.
Po pierwsze – po rewelacyjnym wcieleniu Blot’a, zwanym Troll, Alberich zwany Rippersnapper był trochę rozczarowaniem. Na kilku frontach. Postaram się odnieść do nich później.
Druga sprawa to nawał innych figurek które dostałem w tym samym okresie, które zawładnęły moja wyobraźnia bardziej, niż ów zacny dżentelmen będący pół rekinem pół velociraptorem czy inną gadziną. Mowa tu między innymi o Warbotron’ach czy MP10. Chwilę intymności z rzeczonym odkładałem na później, żeby nie rozczarować was stwierdzeniem że ot po prostu jest on sobie ręką Abominus’ i trzeba go kupić tak czy siak. Tak przy okazji podobną zagwostke miał też Maz piszący dla TFSource, który swój tekst o Alberich’u zatytułował “Not just a great arm”.
Przeczytałem go z ochotą. A potem dostałem swojego Alberich’a.
Pierwsze wnioski?
Jest okej.
Tyle.
Ładnie i dokładnie wykonany, poprawny projekt, plastik dobrej jakości. Inspirowana czasami Corteza twarz, i równie abstrakcyjny alt mode.
Do tego kilka minusów w randze „krok wstecz” w postaci luźnego barku, biodra i płetwy na plecach.
Skąd rozczarowanie? Recenzujac Blot’a/Troll’a patrzyłem z nadzieją w przyszłość. Liczyłem, że po tak świetnym starcie każda następna figurka będzie o klasę lepsza od poprzedniej.
I przeliczyłem się. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.
Dlatego ta recka tyle leżała w poczekalni.
Nieuchronnie zbliżał się termin wydania ostatnich dwóch członków drużyny(reinterpretacja Sinnertwin’a też już leży w poczekalni) i zamknięcia gestalta, trzeba się było zatem wziąć do roboty.
Wyciągnąłem Rippersnapper’a z gabloty postawiłem go obok pierwowzoru z G1 i zrozumiałem kilka rzeczy.
Ta zabawka w wydaniu z lat 80-tych jest dramatyczna. Transformacja bliska zeru, bot mode kadłubowy, kikuty rąk, cycki na klacie, ogon w kostkach i wielorybiorekini łeb na plecach. Może trochę koloryzuję, ale są ku temu solidne podstawy. W przeciwieństwie do takiego na przykład Hun-Gurrr, który jest bardzo zaawansowaną i przyjemną w obyciu zabawką jak na 80-ties, Rippersnapper wypada na prawdę nędznie. Kończyny innych drużyn w stylu scramble city mają przynajmniej jakiś techniczny alt mode, który kompensuje prostotę projektu. Tutaj mamy tylko dziwną, obłą biotechnologiczną hybrydę i mocno uproszczonego robota o 3-stopniowej transformacji. Wiadomo, takie były czasy, może nie widziano potrzeby, by pocisnąć projekty kończyn mocniej, ważna była sama możliwość zbudowania gestalta. Owszem, jest on dość uroczy, ale poza tym ciężko znaleźć tu jakieś pociągające strony.
Co ciekawe serialowy wizerunek bohatera znacznie odbiega od jego inkarnacji w postaci HAsbro’wskiej zabawki. I to dochodzimy do pierwszego zwrotu w postrzeganiu Alberich’a jako (re)inkarnacji Rippersnapper’a.
Alberich daje postaci Rippersnapper’a drugą szansę. A raczej pierwszą szansę, której ten nigdy nie miał. Bo sami widzicie jak to wyszło wtedy w latach 80-tych.
Jest on – podobnie jak Troll aka Blot – bardzo elegancką i współcześnie odświeżoną wersją G1. Są oczywiście niewielkie różnice, ale chyba raczej takie, które wychodzą postaci na plus.
Na przykład pokulana przez mnie na początku główka UT Rippersnapper’a – jest w gruncie rzeczy bardzo wierna serialowi. Zasadnicza różnica jest taka, że wersja Unique Toys wygląda na odrobinę starszą/dojrzalszą. Co akurat uważam za plus.
Poza tym są różnice w detalu na ramionach (pagony), w okolicy klatki piersiowej (kolor), krocze (inżynieria), biodra (kolor), i piszczele (kolor/inżynieria). Część z nich jest wypadkową projektu alt mode’u, część pewnie zawdzięczamy kreatywności projektantów UT, którym pierwowzór wydał nieco zbyt monotematyczny.
Sam układ postaci i jej proporcje są jednak wiernie odtworzone, co fani kanonu powinni uważać za silną stronę tej figurki. Paleta kolorów również zgada się z tą jaką miał Rippersnapper w serialu i tym samym odbiega trochę od wersji zabawkowej. Najwięcej różnic mamy w układzie klatki piersiowej Alberich’a. Tutaj z kolei jest dość silne nawiązanie do komiksowej wersji postaci.
Biorąc pod uwagę ogólny wygląd jedyne małe zastrzeżenie które miałem do Rippersnapper’a jest takie, że wygląda na trochę wychudzonego. Wrażenie to potęguje dość spora paszcza rekina zainstalowana na plecach. Proporcje samej figurki są poprawne – to właśnie ten kaptur sprawia, że Rippersnapper wygląda trochę zbyt smukle.
Jest to jednak wypadkowa alt mode’u – głowa bestii jakąś wielkość mieć musiała, producent zdecydował, że będzie proporcjonalna do reszty korpusu, a zwierzakorobot bardziej będzie przypominał rekina niż małpę z rybim ogonem i głową rekina, jak to było w serialu.
I tu dochodzimy do alt mode’u.
Nie sposób zaprzeczać, że różni się on od tego jakim go sobie wyśnili twórcy w latach 80-tych. Nie ma sensu silić się na interpretację co artysta miał na myśli – nie przy omawianiu zwierzęcej abominacji typu Rippersnapper. Jest on tym czym jest – w G1 czymś na kształt orangutana z rybim ogonem i częścią rekina na czubku w miejscu szyi i głowy. Unique Toys poszło w inną stronę, i po prostu postawiło cybernetycznego rekina na nogach a la velociraptor. W górnej części ciała dołożyło mu też łapki tego ostatniego. Komiksowy Rippersnaper miał znacznie cięższe ręce – szczególnie przedramiona – trochę w stylu Blota. Być może byłby to też interesujący kierunek rozwoju tej figurki – przełamałby tą trochę monotonną smukłą linię korpusu bestii.
Więc terror-mode UT Rippersnaper’a to mocno tuningowany rekin. Tyle. Sami oceńcie czy wam się podoba czy nie. W mojej opinii prezentuje się ciekawie obok zwalistego i masywnego Troll’a/Blot’a. W sytuacji, w której robimy drużynę 4 botów z jednej podgrupy możemy przyjąć dwa załozenia – albo robimy je dość podobne bryłą i kubaturą, albo dywesyfikujemy. W przypadku Terrorcon’ów Unique Toys mamy do czynienia z tym drugim podejściem.
I dobrze.
Nie wyszło by to zbyt elegancko, gdyby wszystkie bestie wyglądały jak np Aerialboty Hasbro – klocki z dziobami, ogonami i skrzydłami. Kierunek, który obrało UT jest podobny do tego jaki obrało MMC podczas projektowania Predakinga/Feral Rex’a – nogi i ręce to dwie odrębne grupy projektów (przy czym u MMC są to po prostu dwa różne moldy, zmodyfikowane do dwóch figurek każdy). W przypadku Ordin’a aka Abominus’a też widać to, że roboty tworzące nogi są bardziej zwaliste, a te tworzące ręce bardziej strzeliste. Więcej na ten temat napiszę przy okazji Sinnertwin’a.
Artykulacja – głowa na kulce, choć o dość ograniczonym zakresie, bark na dwuzawiasie plus obrót w bicepsie, podwójny łokieć, obrót w pasie, dwuzawias w biodrze, obrót w udzie, zawias w kolanie, w kostce wychył do wewnątrz. Największe braki z mojej strony to brak możliwości wychylenia stopy (palców) do góry, co pozwoliło by na ustawienie figurki w bardziej dynamicznej pozie. Poza tym artykulacja oferowana przez Rippersnapper’a jest w zupełności wystarczająca.
Z uwag w tej dziedzinie są te, o których wspominałem już na początku – luzy. To była jedna z rzeczy, która mocno zraziła mnie do UT Rippersnapper’a. Liczyłem na to, że nie będzie gorzej niż w Troll’u, choć miałem obawy, że po pierwszym wydawnictwie presja projektowa spadnie a wzrośnie ciśnienie na tempo wydawania kolejnych figurek. I takie odniosłem ogólne wrażenie jak po raz pierwszy wziąłem do ręki Alberich’a. Okazało się to nie do końca uprawnione – w kategorii designu i wykonania Unique Toys na prawde zrobiło porządną robotę. Niefortunnie wyszło to jednak tak, że te kilka luzów tu i ówdzie wypaczyło mój obraz UT Rippersnapper’a.
Wracając do trybu bestii.
Jest on jak wspominałem bardziej “rybi” od swego pierwowzoru. Czy to dobrze czy źle – kwestia indywidualnej oceny. Na pewno jest on przez to bardziej zwinny od fikcyjnego Rippersnappera. W mojej opinii alt mode Alberich’a jest nawet lepszy od jego trybu bota, co nie oznacza, że temu ostatniemu czegoś brakuje. Wręcz przeciwnie – wydaje mi się, że na pułapie cenowym MP Wheeljacka czy Prowla dostajemy produkt o podobnym stopniu skomplikowania, podobnej, jeśli nie odrobinę lepszej jakości (materiał, malowanie i wykonania) i podobnym potencjalnym ryzyku wad i usterek.
Istotne jest również to, że ogólna kubatura i proporcje Alberich’a są ściśle powiązane z jego (priorytetowym) trybem ręki Abominus’a aka Ordin’a. Na dostępnych już zdjęciach kompletnego gestalta widać, że podobnie jak u Feral Rex’a moldy rąk sa bardziej smukłe od moldów nóg. Z tą różnicą, że u MMC Predakinga kubatura poszczególnych botów ogranicza w dość znacznym zakresie zakres ruchów kończyn, podczas gdy Abominus aka Ordin wydaje się być wolny od tego problemu. Ale o tym przekonamy się gdy komplet się domknie. Wierne odwzorowanie Rippersnappera w kanonie G1 sprawiłoby prawdopodobnie, że byłby on dużo tęższy jako bot, a co za tym idzie jako kończyna. Miałoby to (moim zdaniem) niekorzystny wpływ na ogólne proporcje gestalta. Ale o tym – ponownie – przy okazji kompletnego zestawu. Albo tutaj.
Jest jeszcze jedna sprawa, którą muszę poruszyć przy okazji alt mode’u – transformacja.
Nie jest ona tak prosta jakby to sugerowały pysk i ogon na plecach. Co prawda jej schemat przypomina mocno classicowego seekera, czy bardziej może nawet jednego z 4 mniejszych aerialbotów TFC, ale z istotnymi i znacznymi modyfikacjami, które ten model przyjemnie upgrade’ują. Nie muszę chyba dodawać, że jest to schemat, który jest dość intuicyjny i nie wymaga angażowania instrukcji. Jest w nim jeden kłopotliwy moment, ale do przejścia (“zapadnięcie” ud do łydek wymaga odpowiedniego ustawienia dolnego elementu stawu kolanowego) i pozbawiona jest chwil grozy (o złamanie, wygięcie czy “zestresowanie” plastiku).
Podsumowanko.
Alberich aka Rippersnapper nie rozpalił we mnie początkowo wielkich emocji. I pewnie przeszedł by bez echa, gdybym nie usiadł do tej recenzji i poświęcił mu tych kilku chwil, na które zasługuje. Nie będę próbował was przekonywać, że jest to figurka warta zakupu za wszelką cenę. Jest dobra, ale brakuje mu jednej sprytnej i stylowej dominanty, która domknęła by jego kompozycję i przekonała mnie ostatecznie do swojego jestestwa.
No chyba, że uznamy, że tą dominantą Rippersnapper’a jest właśnie świetny (w mojej opinii) alt mode – myślę, że mógłbym się podjąć obrony tej teorii. Ale nadal wolałbym, żeby tech haczyk chwytający za serce był bardziej ewidentny i mniej kombinowany.
Dzięki za uwagę i do usłyszenia!







































