Naprawa figurki GI Joe – pęknięcia i złamania kciuka czy bioder

Ostatnia część poradnka Maćka dotycząca renowacji figurki GI Joe. Wcześniej omówiliśmy mycie i czyszczenie starych zabawek, jakich farb do malowania figurek używać. Dzisiaj przyszedł czas na robótki ręczne i bardziej skomplikowane sprawy. Kto miał GI Joe i nigdy nie pękły mu jajka, nie ułamał się kciuk ten nie zna dramatu życia :D. Maciek przedstawi, jak – pomijając przeszczep części – łatać takie awaryjne przypadki.

Reklama

Reklama




Luzy w figurce – dlaczego tak się dzieje?

Czasami zdarza się, że mimo wymiany O-ringa w figurce nie jesteśmy w stanie sprawić, aby stała ona prosto. Dzieje się tak, gdyż większość stawów figurek opiera się na sile tarcia. Ewentualnie ciasnego dopasowania elementów odpowiedzialnych za artykulację. Z czasem, w wyniku użytkowania, plastik może się lekko zetrzeć bądź ugiąć. Przez to powierzchnie łączące obie kończyny nie trzymają się już tak mocno jak kiedyś. O ile nie jesteśmy w stanie naprawić bezpośrednio samych zniszczeń, tak możemy dodać do tych stawów coś, co wzmocni tarcie. Jednocześnie spowoduje to, że luz między kończynami będzie mniejszy. Tym samym sprawiając, że znów będzie można ustawić figurkę w takich pozach jakie tylko nam się wymarzą. Uprzedzam jednak, że na złamane stawy ta metoda może nie zadziałać. Często otwierając nogę jakiejś figurki zauważam, że kawałek plastiku w udzie, na którym zamontowane zostało kolano z resztą nogi, złamał się i całość trzyma się wyłącznie „na ścisk” obu części ud :(.

Drugi problem dotyczy bezpośrednio stawów łokciowych. Często możemy dostrzec lekkie pęknięcia lub całkowite złamania na delikatnym plastiku łokcia figurki, wokół metalowego łącznika obu części rąk (tzw elbow crack). Dzieje się tak, gdyż plastik z wiekiem staje się coraz bardziej delikatny i zbyt nierozważne obchodzenie się z figurką w trakcie zabawy może go uszkodzić. Jestem zdania, że warto naprawiać te pęknięcia, żeby nie pogarszały się z czasem i żebyśmy dalej mogli bez strachu pozować nasze figurki, nawet jeśli naprawienie tego nie będzie zbyt dyskretne. Tylko należy przy tym pamiętać, że dla kolekcjonerów łokcie bez pęknięć są towarem wartym dopłaty, stąd lepiej taką przeróbkę zaznaczyć w razie sprzedaży.

Czym naprawiać luźne stawy w figurkach GI Joe?

Zaczniemy od naprawienia luźnych stawów. Potrzebujemy taśmy PTFE, którą bez trudu zdobędziemy w markecie budowlanym za około 17 zł. Używa się jej w hydraulice, aby zapobiegać przeciekaniu wody. W momencie pisania poradnika niestety nie posiadam żadnej pod ręką, więc cały opis tej części będzie wyłącznie teoretyczny.

Jeśli problem występuje w kolanie figurki – powinniśmy ją rozkręcić, aby uzyskać swobodniejszy dostęp do nóg, a następnie rozkręcić udo. Następnym krokiem jest przygotowanie kawałka taśmy. Zazwyczaj ma ona szerokość około jednego centymetra i na jedno kolano będziemy potrzebować kawałka o 0,5 cm szerokości i 2 cm długości. Owijamy przygotowany kawałek taśmy wokół elementu w udzie, na którym zamontowana jest dolna część nogi figurki. Następnie, gdy taśma będzie trzymać się ciasno, zakładamy z powrotem dolną część nogi i składamy ją z powrotem. Powinniśmy móc teraz znów swobodnie ustawiać nogę figurki! 😀

W przypadku złamania łokcia proponuję jedno z tych rozwiązań, które można uznać za „nie najpiękniejsze, ale trwałe”. Wielu modelarzy wie, że odpowiednie połączenie kleju cyjanoakrylowego, zwanego potocznie superglue i sody oczyszczonej daje praktycznie natychmiastową reakcję, tworzącą coś, co przypomina swoją wytrzymałością skałę. Polecam raczej zaopatrzyć się w porządny klej cyjanoakrylowy w sklepie modelarskim, niż kupowanie „mocnych klei” w hipermarketach. Starczy wam naprawdę na długo, a może przydać się jeszcze do innych napraw w domu 😀

green stuff modelarski

Alchemia – jak przygotować miksturę i aplikować na części

Wyciskamy na jakąś kartkę papieru, bądź jednorazowego ręcznika kuchennego, odrobinę kleju. Następnie wprowadzamy jego niewielką ilość w otwór złamania. Trzeba przy tym bardzo uważać, aby nie skleić przypadkiem obu części rąk figurce. Możemy w tym celu poruszać łokciem w niewielkich odstępach czasu. Do nałożenia kleju możemy użyć zamoczonej w nim igły bądź naostrzonego patyczka lub wykałaczki. Gdy klej znajdzie się już w szczelinie, należy natychmiast posypać go sodą oczyszczoną i usunąć jej nadmiar. Po chwili otrzymamy bardzo trwałe połączenie złamania i będziemy mogli znów bez strachu pozować ręce naszych figurek.

snake eyes broken elbow gi joe

Jeśli uznamy, że powstała biała linia, łącząca teraz obie części, jest zbyt duża, to możemy delikatnie zeszlifować papierem ściernym jej nadmiar i pomalować, zgodnie z wytycznymi wskazanymi w rozdziale o ubytkach farby.

Reklama

Reklama




Rzeźbimy! – jak stworzyć brakujące części figurek?

Brakujące krocze i kciuki to chyba najczęściej pojawiający się problem, jaki możemy zaobserwować, kupując używane figurki GI Joe. Problem, gdyż nie mając krocza, figurka może mieć problemy ze staniem prosto. Krocze, poza oczywistymi powodami wizualno-anatomicznymi, przytrzymuje też w figurkach ich metalowyT-hook w jednej pozycji – stąd problemy z ustawianiem jej, gdy krocze się ułamie. Samo częste ułamywanie się tych elementów wynika po prostu z tego, że plastik z wiekiem staje się coraz delikatniejszy i samo pozowanie figurki może kiedyś wyrządzić podobne szkody w naszej kolekcji. Bez kciuka zaś nici z trzymania akcesoriów, co przecież często jest kluczowe dla kolekcjonerów. Wszak figurki G.I. Joe były zawsze reklamowe jako figurki akcji pozwalając na dynamiczne pozy.

Naprawa ułamanych elementów prawdopodobnie będzie najbardziej kosztowna dla całkowicie początkujących, gdyż wymaga posiadania niektórych specyficznych narzędzi modelarskich. Pamiętające jednak, żeby się nie zniechęcać, gdyż narzędzia modelarskie to często jednorazowy wydatek na wiele lat :D.

Co będzie nam potrzebne?

Na początku warto rozróżnić co posiadamy: oryginalny, ułamany element lub kupiliśmy figurkę już bez niego (kciuka, „jajek”). Jako, że ta pierwsza sytuacja zdarza się zdecydowanie rzadziej, zaczniemy od tej drugiej. Materiały i przybory jakich będziemy używać do napraw zarówno kciuków jak i krocza.

Masa modelarska

Masa modelarska Milliput Standard, z której rzeźbić będziemy nowy element. Cena tej masy to około 17 zł. Można rozważyć również inne rodzaje Milliputu, gdyż często nie różnią się zbyt bardzo od siebie, jednakże opcja standardowa jest łatwa i przyjemna w rzeźbieniu, jednocześnie pozwalając na rzeźbienie drobnych detali i nie irytując byciem zbyt wrażliwą na dotyk, przed wyschnięciem. Plusem Milliputu jest też to, że po wyschnięciu można ją normalnie doszlifować papierem ściernym i pilnikami.

masa modelarska milliput

Spinacze do papieru

Zestaw metalowych spinaczy do papieru, z których utworzymy stelaż dla Milliputu. Jako, że samo wyrzeźbienie nowego elementu z masy modelarskiej byłoby zbyt nietrwałe i nowo rzeźbione elementy łamałyby się bardzo szybko, wzmacniamy konstrukcję wewnętrznym, metalowym stelażem.

spinacz do papieru

Wiertło modelarskie

Wiertło modelarskie, którym wywiercimy mały otwór w miejscu złamania, w celu wsunięcia w niego kawałka odpowiednio przyciętego spinacza, który będzie stanowił stelaż dla masy. Samo wiertło możemy dostać za około 30 zł, a pojedyncze końcówki o odpowiednich rozmiarach kosztują w sklepach modelarskich 2-3 zł. Wiertło powinno mieć średnicę taką samą jak spinacz, którego używamy i musimy to sami sprawdzić – zazwyczaj jest to 0,8-1 mm. Sam używam wiertła 0,9 mm.

wiertlo modelarskie

Klej cyjanoakrylowy

Klej cyjanoakrylowy, zwany potocznie superglue, którym przykleimy stelaż zrobiony ze spinacza do otworu wywierconego w miejscu złamania. Tak jak w poprzednim rozdziale polecam wizytę w sklepie modelarskim w celu nabycia go. Samo połączenie stelażu z częścią można wzmocnić mieszanką kleju i sody oczyszczonej, której sposób działania również wytłumaczony został w poprzednim rozdziale.

Pozostałe

Pilniki i papiery ścierne. Często również nożyk modelarski, w celu usunięcia nadmiaru masy, poprawienia kształtu i proporcji krocza oraz nadania mu gładkiego wykończenia.

Przybory do malowania opisane dokładniej w rozdziale o naprawianiu ubytków farby. Samo wyrzeźbienie żółto-zielonego krocza z Milliputu nie poprawi nam wyglądu naszej figurki. Jej stabilność – owszem, ale dopiero odpowiednie pomalowanie go i nałożenie lakieru sprawi, że figurka będzie wyglądała jakby nigdy nic nie straciła!

Naprawa figurki Snake Eyes krok po kroku

gi joe snake eyes restoration

Naprawy zaczynamy od rozkręcenia figurki. Jeśli problemem jest samo ułamane krocze – łatwiej jest pracować na samym tym elemencie. Jeśli kciuk, to polecam skręcić sam tors z głową i rękoma, aby łatwiej było trzymać rękę figurki w jednej pozycji.

Następnie bierzemy wiertło modelarskie z odpowiednią końcówką i wywiercamy w środku miejsca złamania, pod kątem prostym, otwór głęboki na kilka milimetrów – najlepiej głębokość ocenić „na oko”, wiercąc na początku dość płytko i wkładając w otwór kawałek metalowego spinacza. Gdy spinacz nie będzie już zbyt chybotliwy, to znaczy, że otwór jest wystarczający. Jeśli wiercenie sprawia nam trudności, to możemy wyrównać powierzchnię złamania papierem ściernym lub zacząć od mniejszego wiertła.

Kolejnym krokiem jest przygotowanie stelażu z metalowego spinacza. W tym celu musimy odłamać kawałek spinacza. W przypadku kciuków będą to proste kawałki. Dla krocza musimy dodatkowo wygiąć nasz kawałek spinacza w kształt litery „L”, ale zamiast kąta prostego zaokrąglić. W figurkach GI Joe przód krocza kończy się nieco niżej niż ich tył. Metalowy stelaż proponowałbym zrównać na długość z tyłem. Ewentualnie robiąc go odrobinę dłuższym niż tył, gdyż proporcje i tak będziemy wyrównywać masą modelarską. Nie chcemy by stelaż nam spod niej prześwitywał. Pamiętajmy także o pozostawieniu odpowiednio dużo miejsca na T-hook wraz z O-ringiem! W tym kroku, jak i przy samym rzeźbieniu, najlepiej jest się wzorować na zdjęciach oryginalnego krocza w Internecie. Opcjonalnie na innym (niezłamanym fragmencie krocza) dowolnej figurki z naszej kolekcji, aby dobrze zrozumieć jego kształt i długość.

Następnie przyklejamy metalowe stelaże w wywiercone otwory przy pomocy kleju cyjanoakrylowego. Całość możemy wzmocnić posypując klej sodą oczyszczoną.

gi joe snake eyes restoration thumb waist

Rzeźba i modelowanie przyrodzenia

Teraz przychodzi czas na masę modelarską. Milliput składa się z dwóch mas zwiniętych w walcowate kształty. Jako, że Milliput nie wymaga pieczenia w piekarniku, jego sposób działania opiera się na zachodzeniu reakcji między tymi obiema częściami w wyniku wymieszania ich, która sprawia, że całość twardnieje trwale po 24 godzinach. Polecam przed dotknięciem masy założyć jednorazowe rękawiczki. Masy modelarskie mogą wywoływać podrażnienia skóry. Następnie odcinamy dwa różne kawałki z obu części i przez około 5 minut mieszamy je ze sobą, w celu uzyskania jednostajnej konsystencji i koloru masy. Z tej wymieszanej masy bierzemy odrobinę masy i nakładamy ją na stelaż formując brakujący element. W tym miejscu zaznaczę, że na pewno teraz nie uzyskamy idealnego kształtu. Lepiej jest nałożyć więcej masy i później usunąć jej nadmiar niż nałożyć jej za mało. Aby wygładzić masę i sprawić, by nie przyczepiała się do palców, możemy lekko zwilżyć palce wodą. Do rzeźbienia możemy również użyć jakiejś płaskiej powierzchni np. noża. Powinniśmy uzyskać coś takiego:

gi joe restoration thumb waist

Po około 4 godzinach masa stanie się gumowa i z łatwością możemy wtedy odciąć jej nadmiar jakimś nożykiem, nadając jej mniej więcej prawidłowy kształt. Po 24 godzinach, gdy masa całkowicie wyschnie, odpowiednio doszlifujemy wyrzeźbione elementy, aby były już gotowe pod malowanie. Powinniśmy wówczas uzyskać taki efekt:

gi joe snake eyes restoration thumb waist

Na koniec malujemy wyrzeźbione części tak jak opisano to we wpisie o malowaniu ubytków farby. W przypadku posiadania złamanej części możemy ją przykleić klejem cyjanoakrylowym. Wcześniej polecałbym jednak w obu częściach wywiercić otwory na metalowy spinacz, który stworzyłby stelaż wzmacniający, dzięki któremu zapobiegniemy ponownemu złamaniu. Voila!

gi joe snake eyes restored

Kilka słów na koniec

Mam nadzieję, że te trzy w poradniki dobrze wprowadziły Was w podstawy restoracji figurek G.I. Joe. Może zachęcił Was do spróbowania własnych sił w naprawieniu jakiejś dobrze wysłużonej figurki. Pamiętajcie, aby nie zniechęcać się, jeśli za pierwszym razem coś nie wyjdzie idealnie. To wszystko kwestia wprawy i zrozumienia działania oraz anatomii niektórych elementów, którą spokojnie nabierzecie z czasem. Na koniec, w ramach zachęty zostawiam Was ze zdjęciem Snake Eyes’a, który służył w tym poradniku za model przykładowej restoracji.

Reklama

Reklama