Marvel Legends Sixarms Spiderman (Kingpin BAF) – recenzja

Słowem wstępu czyli Marecki nawija…

„Co Marecki robi w recenzji Marvel Legends Sixarms Spiderman?” – zapewne zadajecie sobie takie pytanie a wraz z wami i ja : ) Przyznaję, że do tej pory nie „czułem” recek na tyle żeby się nimi zajmować. Niemniej wspaniałe okazje wpadają same, a że kochacie nowości grzechem będzie nie podzielić się wrażeniami z Maniakami 🙂 Dlatego też od dzisiaj ManiacyFigurek publikują dla was recenzje kolejnych figurek z wavu Marvel Legends Kingpin BAF – na początek rzeczony Sixarms Spiderman.

Zanim przejdziemy do właściwej recenzji zaznaczyć muszę, że kolekcjonując figurki ulubionych postaci nigdy szczególnie nie interesowały mnie kwestie techniczne – mold, rodzaj i nazwa stawów itp. Po prostu nie było to dla mnie szczególnie ważne. Tak więc również w recenzji nie będę zgrywał speca na siłę. Jeżeli ktoś będzie czuł potrzebę uzupełnienia treści czy poprawienia mnie (bo np. coś pokręcę itp.) to oczywiście sekcja komentarzy jest do waszej dyspozycji : )

Na co zwracam uwagę jeżeli chodzi o figsy?

  • Zgodność z materiałem źródłowym jest mega ważna – uwielbiam stare klasyczne postaci z kart komiksowych a czasami z animacji – im bliżej figurce do tych projektów tym lepiej dla niej.
  • Artykulacja – im więcej tym lepiej wiadomo.
  • Wykonanie, szczegóły i znajomość postaci – nic tak nie psuje dobrego wrażenia jak np. figurka Punishera, która jako dodatkowe akcesorium dostała arbuza : ) no bo czemu nie? ktoś pomyślał, że Punisher biegający z arbuzem będzie świetnym pomysłem…. Albo nie dostaje nic, chociaż np. pistolet jest znakiem rozpoznawczym danej postaci.
  • Cena – jak mówi klasyk hajs musi się zgadzać, a w naszym przypadku koszt w stosunku do jakości i zawartości.

Czy figurki z Marvel Legends Kingpin BAF spełnił moje strasznie pokręcone „standardy”? Przekonajmy się zaczynając od Marvel Legends Sixarms Spiderman.

Zawartość

Przede wszystkim słowa uznania dla Dystrykt Zero. To tam zakupiłem figurki. Chwała im za to, że zdecydowali się włączyć do oferty nowe legendsy (i nie tylko), które do tej pory były raczej niedostępne u nas nawet w sklepach internetowych. Brawo Dystrykt – oby jak najwięcej takich „niespodzianek”. Jak zwykle kontakt ze sklepem i załatwianie formalności to czysta przyjemność. Co do ceny to każdy widzi jakie są – jak na nasze warnki uważam, że oferta sklepu Dystrykt Zero jest atrakcyjna.

Figurki otrzymałem w opisanym kartonie zbiorczym. Po otworzeniu moim oczom ukazały się naprawdę fajnie wykonane opakowania. Cały wave leżał sobie na biurku chyba z godzinę bo nie mogłem się napatrzyć i szkoda mi było je otwierać : ). Też tak macie? Przyznaję – rzadko kiedy pozwalam sobie na takie kompletne nowości. Tak się złożyło, że większość mojej kolekcji to figurki odkupione od innych z „promocji”, więc zwykle przychodził goły figs w bąbelkach. Dlatego też widok tylu dobroci zrobił na mnie wrażenie, bo najzwyczajniej w świecie cieszy oczy.

Szczególną uwagę przyciągają boki opakowania z fajnie rysowanymi komiksowymi podobiznami postaci. Jeżeli dobrze pamiętam to samo miały pudełka z serii Marvel Select, ale mam wrażenie, że tam rysunki były ciekawsze i było w nich więcej „mocy”. Również rysunki na bokach nowego wavu x-men Caliban BAF wydają się być „mocniejsze” (o tym w swoim czasie ; ) ) Tak więc w przypadku wavu Kingpin BAF może to być kwestia innego – trochę gorszego – stylu rysunków. Co ciekawe na górze wszystkich opakowań widnieje logo pajęczaka – na wszystkich poza jednym. Pudełko Night Thrashera loga nie ma jako, że technicznie nie jest on związany z pajęczą paczką – przynajmniej nie na takim poziomie jak inne figurki z wavu. Taki drobny szczegół, ale również cieszy. Daje to nadzieje, że ludzie którzy dostarczają nam te dobroci znają postaci, które nam sprzedają.

Żebyście nie musieli czekać w nieskończoność proszę – oto rzut okiem na wave w całej okazałości:

Ważniak się zdenerwował, więc lepiej przejdźmy do recenzji pierwszej figurki : )

Marvel Legends Kingpin BAF – Sixarms Spiderman

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to niestety brak jakichkolwiek dodatków. Jako jedna z dwóch figurek z całego wavu (drugą jest Puma) sześcioręki pajęczak nie ma w zestawie totalnie nic. Wielka szkoda. Hasbro mogło się bardziej postarać i dorzucić parę dodatkowych dłoni np. otwarte czy chwytające. Również miłym dodatkiem była by torba przez ramie z wystającym granatem sonicznym. Miłośnicy pajęczego TAS’a (The Animated Series) od razu skojarzyliby zapewne scenę z ostatnich odcinków tej wspaniałej serii : )

Wracając do figurki pajęczak waży około 60g. Nieszczególnie czuć go w ręce, ale miewałem już o wiele lżejsze figurki legendsów – głównie kobiece. Wykonanie jest solidne, chociaż nie obyło się bez drobnych niedociągnięć w obrębie całego wavu – szerzej o tym w końcowym podsumowaniu. W przypadku Marvel Legends Sixarms Spiderman irytuje trochę zbyt widoczne łączenie linii tors-plecy na ramionach. Na uwagę zasługują natomiast szczegóły dodatkowych ramion – przy tułowiu na stawie mamy postrzępioną niebieską fakturę imitującą rozerwany strój. Sam kostium utrzymany jest w klasycznym klimacie z małym czarnym pająkiem z przodu i grubym czerwonym z tyłu.

Kolory niebiesko-czerwone intensywne. Cała niebieska część stroju jest lekko chropowata w dotyku. Rzeźba jest całkiem przyzwoicie wykonana, co szczególnie widać na udach i dosyć masywnych plecach – to zapewne wymusiły dodatkowe ramiona.

Sixarms Spiderman – Artykulacja

Artykulacja jest na zadowalającym poziomie. Niestety najgorzej wypada głowa. Ruch w pionie jest mocno ograniczony (około 10 stopni w dół i 15 w górę) co sprawia, że nasz pajęczak raczej nie celuje zbyt wysoko 🙂 Wszystkie ramiona mają standardowy staw z pełnym obrotem dookoła plus obrotowy przy bicepsie, aczkolwiek przez dodatkowe ramiona taki obrót jest trochę kłopotliwy. Ramiona wyginają się oczywiście w poziomie. Co ciekawe główna para jedynie do linii pleców, natomiast dodatkowe ramiona już około 10 stopni poza linię pleców.

Podwójny staw w łokciach pozwala na bardzo przyzwoitą gimnastykę. W ręce klasyczne zgięcie po osi do pełnych 90 stopni w każdą stronę i oczywiście pełny obrotowy dookoła. Jeżeli dobrze liczę daje nam to aż 5 punktów artykulacji w całej ręce.

 

Niestety sam tułów nie ma żadnych opcji ustawienia. W nodze pin, plus obrotowym w górnej sekcji uda. Podwójny staw w kolanie i jeszcze jeden obrotowy w górnej części łydki. Nie wiem co zastosowali w stopie, ale ten wariat robi z nią cuda :). Poza ograniczonym ruchem w górę (około 15-20 stopni) w każdą inną stronę wygina się na maxa.

Sixarms Spiderman vs…

Poniżej możecie sprawdzić jak nasz przyjazny pajęczak prezentuje się z innymi figurkami.

 

Słowem podsumowania…

Pamiętam, że po zapowiedziach trochę osób narzekało, bo bardzo słabiutki mold, bo kiepsko się to prezentuje itp. niemniej w moich oczach Marvel Legends SixArms Spiderman jest przyzwoitą figurką. Gdyby tylko nie pokpili dodatków, głowa miała trochę większy zakres ruchu a tors jakikolwiek byłoby idealnie. Myślę, że w skali szkolnej solidne cztery na szynach.

Dzisiaj to już wszystko. Jeżeli recenzja wam się podobała możecie wyrazić to kciukiem w górę. Zapraszam również gorąco do komentowania i dyskusji – jeżeli o czymś zapomniałem, pominąłem bądź pokręciłem piszcie śmiało, zadawajcie pytania. To od waszej aktywności zależy czy będą kolejne recenzje. Zdradzę wam, że mam w zanadrzu kolejne niespodzianki, ale o tym następnym razem ; )

Aaa, no i jeśli ktoś się „napalił na figurkę” można ją (lub masę innych) kupić na

dystrykt zero logo sklep z figurkami dla geeków

Jeżeli dalej wam mało i chcecie sobie umilić czekanie na kolejne recenzje zapraszam do materiałów przygotowanych przez Gladky’ego – ostatnio recenzował Transformers Masterpiece Movie Bumblebee (MPM-7) i Transformers Masterpiece Megatron (Beast Wars). Natomiast w sekcji kolekcji możecie obejrzeć skarby innych Maniaków i przeczytać co mają na ich temat do powiedzenia w wywiadach lub obejrzeć ich kolekcje w materiałach video przygotowanych również przez Gladky’ego. Zachęcam również do sprawdzenia co Maniacy wyczyniają z swoimi ulubieńcami w naszej cyklicznej zabawie „Tydzień z Figurkami”.

 

Dziękuję wszystkim za uwagę, poświęcony czas i pozdrawiam serdecznie wszystkich Maniaków. Marecki out : )

Reklama

Jak oceniasz ten wpis