Malowanie figurki – jakie farby do starych figurek GI Joe

W poprzednim wpisie Maciek opowiedział czym i jak czyścić figurki. Dzisiaj skupimy się na wizualnym aspekcie, czyli poprawie malowania. Tekst przydatny dla każdego, kto chce odrestaurować swoje zbiory lub zacząć bawić się w customy. Warto zerknąć również na poradniki Gladkiego, gdzie również pisał m.in. o przygotowaniu do malowania, farbach do figurek, używaniu aerografu do malowania figurek czy podkładach lub farbach w sprayu. Jeśli komuś figurki żółkną, może rozważyć dość eksperymentalnej metody jakim jest wybielanie plastiku. Teraz oddaję głos Maćkowi.

Reklama

Reklama




Dlaczego dobre malowanie figurki jest ważne

Malowanie to prawdopodobnie najtrudniejsza część każdej restoracji. Ma największy wpływ na ostateczny wygląd figurki i niesamowicie satysfakcjonująca i przyjemna. Najtrudniejsza, bo wymaga wiedzy o farbach modelarskich, lakierach, sposobach malowania i samego działania farby i pigmentów. Ale od czego jest ten poradnik jeśli nie od tego, żeby to przystępnie wytłumaczyć? Tutaj poruszę temat mimimalnie, jako wprowadzenie do malowania i podam kilka swoich sposobów. Szerzej na ten temat polecam wyżej podlinkowane teksty. Pamiętajcie również, że wszystko jest przedstawiane na bazie figurki G.I. Joe – inne figurki (Transformers, Marvel, Star Wars) mogą wymagać innej farby czy sposobu malowania.

Jakie farby do figurek wybrać?

Zaczniemy od tego jakie farby wybrać. Ma to ogromne znaczenie, żeby wybrać nie tyle odpowiedni kolor, co farbę z odpowiednim zagęszczeniem pigmentu. W skrócie – farba nie może być tandetna, bo efekt będzie tandetny. Zdecydowanie odradzam kupowanie jakiś tanich zestawów w hipermarketach czy sklepach papierniczych. W celu zdobycia farb polecam wyprawę do lokalnego sklepu modelarskiego. Ewentualnie wizytę na stronach internetowych takich sklepów albo serwisach aukcyjnych.

Farby, które według mnie są godne polecenia, to Vallejo i Citadel. Cena pojedynczego opakowania danego koloru waha się w granicach 9-11 zł. Warto pamiętać, że starcza ona na naprawdę długo, jeśli tylko nie próbujemy jej wysuszyć. W celach oszczędności na początek odradzam również kupowanie rzadkich odcieni farb pod konkretne figurki. Lepiej wyposażyć się w bardziej podstawowe kolory. Najczęściej i tak będziemy musieli je mieszać, aby uzyskać odpowiedni odcień. Vallejo polecałbym dla początkujących w malowaniu. Citadel może nieźle zamieszać w głowie od swoich nazw. Pochodzą często od nazw frakcji i gatunków postaci ze świata Warhammera. Dodatkowo istnieje podział na farby contrast’owe, base’owe i layer’owe itp., które niewiele mówią na początek. Vallejo to szanowana wśród modelarzy i malarzy miniaturek marka, której linię „Model Color” zdecydowanie polecam. „Model Color”, w przeciwieństwie do linii „Game Color”, cechuje większe stonowanie barw, co często skutkuje bardziej realistycznym efektem.

vallejo farby do figurek

Skoro wiemy już jakie farby wybrać to zastanówmy się czego jeszcze będziemy potrzebować: pędzle, kubeczek z wodą do czyszczenia pędzli, kawałek ręcznika papierowego do wycierania pędzli i nadmiaru farby. Do tego jakaś paleta (może być zaimprowizowana) do wykładania i mieszania farb. Osobiście jako modelarz korzystam z tak zwanej „mokrej palety”, ale pomijam jej opis, bo uważam, że nie jest to niezbędny element naprawiania joesów. Podobnie jest z podkładem. Jako, że zazwyczaj chcemy odmalować drobne powierzchnie na figurce, zostawiając jak najwięcej oryginalnej farby, używanie podkładów nie jest niezbędne. Sam jeszcze nigdy nie miałem problemów z odpadającą farbą przy niestosowaniu podkładu na joesach. Powierzchnię naszej farby i tak chronić będzie lakier! Oczywiście inaczej sprawa się ma z customami pełną gębą, gdzie nierzadko przemalowujemy całą figurkę.

Malowanie figurki krok po kroku, jak się do tego zabrać

Przejdźmy do samego procesu malowania, bo tu też jest o czym pisać. Na początku zaznaczę, ze dobrze jest rozłożyć figurkę na części, tak jak do wyczyszczenia. Po co? Aby każda część mogła schnąć osobno, bez strachu o dotknięcie nowo pomalowanej powierzchni. Potrząsamy bardzo dokładnie pojemnikiem z farbą, a gdy uznamy, że farba jest już gotowa, wyciskamy jej niewielką ilość na paletę.

Następnie przychodzi bardzo ważny moment – rozcieńczenie farby. Powinniśmy użyć jednej lub dwóch kropel wody aby rozcieńczyć farbę. Dzięki temu będzie ona lepiej się rozprowadzać, uzyskamy niezwykle gładką powierzchnię po malowaniu i nie stracimy żadnych detali. Starajcie się uzyskać kolor jak najbardziej zbliżony do oryginalnego. Nie ma tutaj właściwej drogi i musimy zdać się na eksperymenty! Pamiętajcie jednakże, że farba wysychając często ciemnieje. Kolor dosłownie odrobinę jaśniejszy niż oryginalny powinien być idealnym dopasowaniem.

Farbę nakładamy lekko zwilżonym pędzelkiem. Zwykle wystarczy zamoczyć włosie pędzla w pojemniku z wodą i przejechać nim po ręczniku papierowym, w celu usunięcia nadmiaru wody z włosia. Pamiętajcie też, żeby nie zostawiać pędzli w kubeczkach z wodą, ani nie nakładać grubych warstw farby. Kilka cienkich warstw da nam znacznie lepszy efekt. Nie martwcie się, że jakiś ubytek dalej prześwituje pod nowo nałożoną warstwą farby. Czasem trzeba nałożyć 2-3 warstwy, aby w pełni pokryć malowaną powierzchnię. Zwłaszcza, że nie używamy podkładu, a niektóre kolory, takie jak chociażby żółty czy biały, mają bardzo słaby „coverage” i wymóg kilku warstw wynika wręcz z ich natury. Farby akrylowe schną dość szybko i możemy zawsze gołym okiem ocenić, czy powierzchnia nadaje się już do nałożenia kolejnej warstwy.

Reklama

Reklama




Oczy, brwi, włosy i drobiazgi

Niekiedy obszar jaki chcemy pokryć farbą jest naprawdę niewielki – na przykład zarys brwi i oczu figurki. W takim przypadku możemy się wspomóc odpowiednio naostrzonym patyczkiem szaszłykowym lub wykałaczką. Możemy też użyć igły, jednakże polecam próbować mimo wszystko pędzlem, gdyż uzyskamy najbardziej gładki rezultat. W absolutnej ostateczności, jeśli nasze starcze dłonie odmawiają posłuszeństwa i boimy się uszkodzić figurkę, możemy się uciec do cienkopisów MICRON w rozmiarze 003. Są to czarne, wodoodporne cienkopisy o wyjątkowo cienkiej końcówce i trwałym, nieblaknącym efekcie. Korzystając z nich, będziemy mieć o wiele większą kontrolę, niż w przypadku korzystania z pędzla.

micron cienkopis do figurek

Gdy farba już wyschnie zobaczymy, że nie ma ona równie połyskliwego wykończenia jak farby lub kolorowy plastik używany w joesach. Można i temu zaradzić. Najlepszym rozwiązaniem jakie znalazłem jest użycie satynowego lakieru modelarskiego. Nie tylko da nam pół-błyszczący efekt wykończenia, prawie idealnie naśladujący połysk reszty figurki, ale również zabezpieczy nasze nowe malowanie przed obiciami, które mogłyby skutkować oderwaniem się farby. Osobiście używam lakieru satynowego od Humbrola o numerze 135, ale Vallejo też ma swój lakier satynowy. Pamiętajcie też, że to też jest pewnego rodzaju farba i również należy ją rozcieńczyć! Po lakierowaniu najlepiej odczekać pełne 24 godziny przed ponownym dotknięciem części, a cały proces wykonywać w rękawiczkach.

humbrol akryl do figurek

Metalowe części – jak to malować?

W przypadku metalicznych części do figurek proponuję natomiast inne rozwiązanie niż farbę. Mowa o metalicznych markerach olejnych Sharpie, Edding bądź Uni. Są wodoodporne i idealne do odmalowywania gładkich srebrnych i złotych powierzchni. Korzystając z markera o odpowiednio płaskiej końcówce, uzyskamy naprawdę gładki efekt wykończenia. Osobiście polecałbym markery Sharpie jako, że nie dają one tak „chromowanego efektu”, a metaliczne barwy w joesach często mają właśnie bardziej matowy odcień. Sam korzystam z markera Uni PX-21, jako, że w moich lokalnych sklepach nie mogłem dostać ostatnio Sharpie i efekt jest bardzo przyzwoity. Jeden mankament – jest odrobinę bardziej połyskliwy niż oryginalny. Moim zdaniem wygląda nawet lepiej niż oryginalny, ale jeśli szukacie czegoś jak najbardziej zbliżonego do oryginału to sprawdźcie inne warianty.

unipaint marker do figurek

Tym samym dobrnęliśmy do końca tej części poradnika odnawiania figurki G.I. Joe. W kolejnej części przedstawię Wam własne sposoby na naprawianie kończyn i pęknięć. Dla osób chcących pogłębić wiedzę, polecam mocno zajrzeć do sekcji customizacja na stronce, gdzie Przemek opisuje malowanie krok po kroku, przedstawiając również swoje projekty. W kontakcie!

Reklama

Reklama