Koniec GI Joe? Hasbro kończy współpracę z ważnym partnerem

Wprawdzie koniec GI Joe wieszczono już wiele razy, jednak wiele działań ze strony Hasbro pozwala – niestety – na stwierdzenie, że sytuacja zmierza w niepokojącym dla fanów kierunku… Dla osób nie będących w temacie. Seria GI Joe to w całości wymysł Hasbro i jako właściciel praw do tej marki może z nią uczynić co tylko jakaś tęga głowa wymyśli. Jest to inaczej niż choćby ze serią figurek Marvela, gdzie wydawnictwo mogłoby przerzucić na kogoś innego produkcję serii.

Dotychczasowe wzloty i upadki G.I. Joe

Przypomnijmy też, że już raz Joesi zostali niemal pogrzebani – w 1994 roku wyszły ostatnie figurki 3.75″, przez 3 lata nie wydano żadnej. Nieśmiałe próby wskrzeszenia serii rozpoczęły się na początku obecnego millenium, a nabrały większego znaczenia w 2003 roku wraz z seriami Spy Troops oraz Valor vs Venom. Bez wątpienia nową młodość nasi wojacy przeżywają od 2007 roku, gdy w ramach 25 lecia figurek 3.75 zdecydowano się na użycie nowej budowy figurek, dokonując właśnie restartu serii (większość figurek bazowała wyglądem na starych z lat 82-94). Ostatnie lata pokazały jednak, że Hasbro ma coraz mniej ciekawych pomysłów i wypuszczało niewielkie oddziały nowych wojaków…

ToyFair 2016

Mocno niepokojącym znakiem był brak jakiegokolwiek stanowiska, prezentacji podczas tegorocznego ToyFair w Nowym Jorku (wisimy relacje choćby z Marvela – będzie niebawem). W ubiegłym roku zaprezentowano wszystkie multipaki oraz zestawy z pojazdami. Podczas tegorocznego wydarzenia – NIC. Podobno koncentrują się na łączeniu serii w multiwersum z MASK i innymi (o czym było głośno ostatnio).

Collectors’ Club

Dużo gorszą i właściwie niespodziewanym wydarzeniem było zaprzestanie współpracy z Fun Publications, czyli podmiotem odpowiedzialnym za prowadzenie oficjalnego klubu kolekcjonera dla Joesów (ale też np. Transformers). Kto nigdy się nie spotkał odsyłam do mojego starego tekstu przybliżającego czym on jest. Pokrótce: oferuje specjalne edycje figurek: jedną na rok z 12 gazetkami dla płatnych członków klubu; zestaw 13 figurek w ramach tzw. Figure Subscription Service (łącznie 4 edycje); figurkę oraz pojazd. Co więcej i dużo bardziej znaczące: zawsze odpowiadało za przygotowanie i przeprowadzenie JoeCon, czyli oficjalnej konwencji zbieraczy figurek G.I. Joe.

Fakt zerwania / nie przedłużenia współpracy z Fun Publication potwierdzono już oficjalnie. Co więcej, klub nie przyjmuje już żadnych zgłoszeń na członkostwo po 16 marca 2016 roku. Oznacza to, że kto chce otrzymać Pythonę musi przystąpić najlepiej dzisiaj. Więcej informacji co i dlaczego najpewniej podadzą podczas tegorocznego JoeCon w czerwcu.

g.i. joe pythonaObecnie fani G.I. Joe rozsyłają po grupach petycję w sprawie utrzymania marki. Kto chce się z nią zapoznać i podpisać zapraszam na change.org.

Reklama

Okiem polskiego zagorzałego fana

Mi oczywiście mocno szkoda serii, która wciągnęła mnie w zbieractwo zabawek / figurek. Od tego wszystko się zaczęło paręnaście lat temu. Jednak nie sposób nie zauważyć, że od dłuższego czasu Hasbro nie ma zbyt ciekawego pomysłu na serię. Owszem, w ubiegłym roku wydano kilka naprawdę niezłych figurek – choćby Gung Ho – jednak ich ilość była stosunkowo niewielka. Niby równie ciekawie wyglądała oferta rzeczonego FSS, ale to seria limitowana i dedykowana naprawdę dla „starych” kolekcjonerów – wszak 350 USD za 13 figurek (w dużej mierze zrobione ze starych części) to spora sumka kasy.

g.i. joe figure subsciption service 4.0Co więcej, dwa filmy fabularne do najlepszych nie należały. Jedynka była naprawdę średnia, dla młodego widza nazbyt skomplikowana, a dla starszego nieciekawa. Napłodziła jednak całą masę figurek. Dwójka bardziej przypominała kino akcji, zatrudniono też parę znanych twarzy. Figurek mnie, ale o wiele lepiej dopasowane, choć też nie wszystkie.

W przeciwieństwie do lat świetności Joesów nie ma już dobrych i rozchwytywanych komiksów, serialu animowanego. Nie znam wyników, ale stawiam, że figurki z serii 50th Anniversary też nazbyt dobrze się nie sprzedają. Zresztą, są dostępne bodaj w TRU oraz niektórych sklepach online. Podczas ostatniej rozmowy z HasbroPL na pytanie o Joesy dość klarownie zakomunikowano, że ta seria już jest raczej na wymarciu, a Hasbro HQ woli inwestować w inne.

Cóż, jeśli nie powstanie jakiś nowy klub kolekcjonera, nawet na miarę tego z He-Mana, pozostanie przerzucić się trwale na inne serie. Życie nie znosi próżni, co i raz powstają nowatorskie miniprojekty jak choćby reaktywacja Eagle Force czy obecne od paru miesięcy Marauder Task Force. Wszystko w skali 3.75 nawiązujące do świata militariów, choć cena wyższa niż w przypadku Joesów – od 20 USD za pojedynczą figurkę.

marauder task force remco eagle force

A Wy jak sądzicie – Joesi obronią się po raz kolejny czy to już jednak faktycznie koniec tej obecnej przez pół wieku marki?

Reklama

Jak oceniasz ten wpis