Kimaris Vidar z Iron Blooded Orphans – galeria i przemyślenia

Gundam Kimaris Vidar

Czyli słów kilka o modelu z serii Mobile Suit Gundam IRON-BLOODED ORPHANS w skali 1/144, za którego udostępnienie serdecznie dziękuję Zuldzinowi ze sklepu Plastiq, o którym możecie poczytać więcej w tym artykule. Zdjęciami natomiast zajął się Toras. Wpis ten możecie traktować jako galerię ładnego modelu, bo Kimaris Vidar nie potrzebuje wiele dodatkowego opisu.

plastiq

Reklama

Reklama




Krótki wstęp

Nie chcę psuć zabawy osobom, które jeszcze serii nie widziały (szczególnie że na netflixie są oba sezony), więc część spoilerowa będzie innym razem.
W lore IBO najważniejszym wydarzeniem jest Calamity War. W wyniku tej wojny powstały 72 gundamy zdolne do walki z zagrażającymi ludzkości Mobile Armorami. 300 lat później zostają one użyte ponownie, tym razem do walki z trzymającą układ słoneczny w ryzach organizacją Gjallarhorn. Ta jednak też posiada swoje gundam frame’y, a jednym z nich jest Gundam Kimaris Vidar.

O modelu

Składanie tego kitu było całkiem przyjemnym doświadczeniem, ale to zwykły High Grade. Niestety modeli z framemami wyszło poniżej 20, z czego duża część to różne wersje pancerza głównego bohatera. Boli to o tyle, że głównym gimmickiem jest to, że bohaterowie zupełnie zmieniają wygląd swoich jednostek nakładając na szkielet różne wyposażenie.

Orphansy mają wyrazistą stylistykę. Ostre wcięcie w talii. Zaburzone proporcje. Duże elementy zbroi. Gundam Kimaris Vidar jest o tyle ciekawy, że jest następcą innej jednostki – Gundam Kimaris i Kimaris Trooper. Mimo innych sposobów użycia w fikcji, zachowują wspólną myśl stylistyczną. Niestety nie mam zdjęć tej figurki (bo nie mam samej figurki) więc muszą was zadowolić grafiki z pudełek modeli w skali 1/100).

Wracając do skali, przeszkadza ona też w separacji kolorów. Producent daje nam w zamian naklejki. Jednak ich powierzchnie są tak duże, że wolę to dać kiedyś jakiemuś kumplowi do podmalowania.
Tak. To fioletowe to ogromne naklejki na przedramiona.

Idąc dalej z rzeczami, które muszą zrobić mi koledzy to w jednej ze scen Kimaris Vidar używa wiertła w kolanie. Niestety Bandai dało nam tylko jedno, zamiast dwóch.

Kimaris Vidar w obiektywie

Ale to nie tak, że są same wady. Kimaris Vidar jest po prostu piękny. I trochę obły, i trochę ostry. Bryły się przenikają a… a w sumie to po prostu popatrzcie.

Naprawdę niewiele trzeba by wyciągnąć z niego ładne pozy. Szczególnie jak damy mu do rąk dodatkowe kawałki plastiku dodane do wyprasek. Najmniejszym samodzielnym akcesorium jest miecz.

Z tyłu do dwóch portów można przyczepić wysięgniki z tarczo-wyrzutniami.

Kombinacja tych akcesoriów to po prostu sztos.

W kicie dostajemy też lancę, która w połączeniu z wysięgnikami tworzy wyrzutnię. Strasznie mi się podoba, że nawet przy tak prostych zdjęciach  przedstawiających poszczególne akcesoria widać dynamikę tego projektu.

Reklama

Reklama




Ostatni mankament

Model ma jeden ogromny problem, który w oderwaniu pod fikcji nie przeszkadza, ale boli jeżeli chce się mieć reprezentację postaci. Ktoś w fabryce zapewne kupił zły granulat i już tak zostawili, ale tak kolorystycznie powienien wyglądać Kimaris Vidar. Na zdjęciu niżej w miarę udało się uzyskać te barwy, jednak na żywo to tak nie wygląda.

Kimaris Vidar a inne figurki

Zestawianie ze sobą tak odmiennych stylistycznie Gundamów może się zdawać bez sensu, ale
czasem miło popatrzeć jak różne można mieć podejścia do jednego tematu.

Tutaj proste porównanie skalowe dla fanów transformers. Chociaż gunpla zdaje się być malutka przy Voyager Soundwavie z Siege, to na półce, w otoczeniu innych kitów prezentuje się bardzo dobrze.

Jednak przy takim Tachu Kimaris Vidar po prostu ginie. Każdy chyba jakiegoś „bajonikla” miał i będzie umiał porównać skalę.

A na koniec foto przy SOC Galeonie, którego (razem z pozostałymi komponentami GaoGaiGara) w naszym fandomie pojawiło się kilka sztuk, więc szansa na galerię z nim się zwiększają…

Podsumowanie

Dużo tutaj nie ma do pisania. Zdjęcia same powinny mówić za siebie. Bryła jest piękna i świetnie się tę figurkę pozuje. Ogromne naklejki i nie do końca poprawne kolory trochę psują efekt, ale dynamika, którą da się wycisnąć zupełnie przyćmiewa te niedogodności. Po złożeniu Kimaris Vidar mam ochotę na więcej z Iron Blooded Orphans i to jest chyba najlepsza rekomendacja.

Raz jeszcze dziękuję Zuldzinowi ze sklepu Plastiq, bez niego galeria by nie powstała. Odwiedźcie go i pytajcie o modele z tej i innych serii. Pamiętajcie też o 10% zniżki na hasło „MANIACY FIGUREK”!

Reklama

Reklama