GI Joe Club Exclusive – arktyczny dr Mindbender

Jak informuje HISS Tank.com, w listopadowym numerze magazynu kolekcjonera, subskrybencie mogli zobaczyć już nie tylko wyobrażenie o oficjalnej figurce szykowanej na 2015 rok, ale już pierwszy próbny wygląd. Przypomnijmy, że w 2015 roku do zdobycia będzie arktyczna wersja dr Mindbender.

arctic dr mindbenderZ bliska

Ewidentnie ciepła kurtka w typowym dla niego kolorze – fioletowy. Sprzęt nie powala, pistolet, narzędzie i plecak od Sci-Fi – najpewniej w miejsce pudełka znanego z wersji z 1986 roku. Do tego laptop.

Nie ukrywam, że wybór mnie całkowicie zaskoczył. Zwariowany naukowiec w tym wdzianku pojawiał się raczej rzadko. Ponadto w 2013 roku udostępniono Iceberga, również żołnierza w zimowym klimacie. Osobiście uważam, że jest jeszcze masa innych figurek wartych wydania w nowej odsłonie. Z ciekawości zerknąłem na wpisy poniżej informacji i wielu kolekcjonerom ta figurka się podoba. OK, nie jest tragiczna, ale mam wrażenie, że Klub Kolekcjonera, przynajmniej w zakresie figurek, mocno obniża loty. Weryfikuje to rynek. Spójrzmy na ostatnich 5 lat:

  • 2014 – Cross Country
  • 2013 – Iceberg
  • 2012 – Footloose
  • 2011 – Dial Tone
  • 2010 – Biglob*
  • ostatni O-ring, późniejsze wydane to tzw. modern joes w stylu 25th.

Gdybyśmy przejrzeli eBaya, im młodsza figurka tym taniej wyceniana. Sęk w tym, że nie chodzi o wiek, ale poważanie wśród zbieraczy. Pomijając Big Loba, który po grubo ponad 20 latach doczekał się w ogóle jakiejkolwiek miniaturyzacji, największą furorę zrobił Dial Tone. Rzecz tym bardziej problematyczna dla kolekcjonerów, że wszystkie wersje tej postaci są wydaniami limitowanymi. Przypomnijmy, że w tym samym roku Dial Tone był częścią JoeCon Mission Brazil II.

Okiem Joe-fana

Osobiście jestem ciekaw cena z arktycznego dr Mindbender 'a. Dotychczas wydawane figurki zwyczajnie mi się podobały, stąd różnymi sposobami starałem się je zdobyć. W przypadku tego Pana, muszę się zastanowić, czy naprawdę warto wydawać ponad 100 PLN, aby go zdobyć. Będę raczej trzymał kciuki za podobnie myślących do mnie, którzy będąc subskrybentami od lat, figurkę opchnąć w sieci, zostawiając sobie gazetki.

O samym klubie kolekcjonera, czym jest, co oferuje, jak stać się członkiem oraz – co najważniejsze – ile trzeba zapłacić, w odrębnym wpisie dostępnym tutaj :).