G-Reco X: CAMS-02 Catsith

CAMS-02 Catsith
  Frakcja: Capital Army

Pilot: Dellensen Samatar

 Klasyczny MS masowej produkcji wykorzystywany przez Capital Army i Capital Guard, skonstruowany jeszcze pod reżimem tabu technologicznego, w późniejszym okresie został zastąpiony bardziej nowoczesnymi konstrukcjami nie ograniczonych tabu technologicznym.

Zawartość pudełka

  

Głowa

Z pozoru standardowa nudna konstrukcja, jednak kryje sobie małą niespodziankę, mrzemy sobie wybrać tryb „twarzy”, albo naklejkę naklejamy pod szybką, bądź na niej. Ja zdecydowałem się na wersje z twarzą „wewnątrz”, przez co model nabiera bardziej „profesjonalnego” charakteru.

 Korpus

 To już czysty G-Recowy klasyk nie wyróżniającym się niczym od poprzednich modeli z tej linii. Tak samo bardzo dobrze rozwiązane gniazdo na ręce i korpus składający się z dwóch głównych części („klatki piersiowej” i podbrzusza”). Fajne są żółte dysze, które nieco łamią monotonnie kolorów.

Reklama

 Krocze
Znów nic nadzwyczajnego, a do tego nie można przeciąć przedniej sukienki, na szczęście jest ona bardzo mała i nie przeszkadza to specjalnie.
 Ręce
 Ręce to również standard, ale co ciekawe pozbawione jest jakiegokolwiek gniazd na tarcze, zatem mamy pełne odbicie lustrzane. Tutaj wykorzystujemy resztę naklejek, są małe, ale ich naklejenie nie jest specjalnie trudny. Przeszkadza za to mała liczba manipulatorów (i trochę ich kolor, do którego nie jestem specjalnie przekonany). Mamy rozwarte dłonie i jedną dostosowaną do karabinu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Beam Rifle ma uchwyt, którego kompletnie nie możemy wykorzystać, bo nie mamy odpowiedniego manipulatora.
Nogi
W nogach mamy gimmick Catsitha oczywiście związany z beam saberami. Są to dwa generatory ostrzy ukryte w łydkach. jest on prosty i cały mechanizm mamy w nodze i nic nie musimy wymieniać. Niestety przynajmniej w moim przypadku generatory bardzo lubią wyskakiwać ze swoich gniazd. Poza tym to klasyczna konstrukcja HG, będąca prosta, a przy tym dająca sporo punktów artykulacji.
Przed złożeniem modelu
  I po złożeniu
Flight Pack
Oprócz ukrytych ostrzy otrzymujemy również charakterystyczne skrzydła, które wyglądają jakby były doczepione do MSa. Czyli tak jak powinny, bo nie jest to standardowe wyposażenie Catsitha. Budowa trudna nie była, ot trzeba było się upewnić, czy część składaną skrzydła montujemy po właściwej stronie. A dzięki obrotowi na plecaku, możemy ze skrzydeł sporo wycisnąć.
Uzbrojenie
Bardzo podoba mi się tarcza na wysięgniku, przypomina mi podobny pomysł z Thunderbolta, a dzięki sporej ruchliwości ramienia, możemy tarczę ustawiać jak chcemy. Jej jedyny minus jest taki, że musimy mieć skrzydła na modelu. Karabin za to jest ok, fajnie że ma dodatkową rękojeść, ale szkoda, że nie mamy w zestawie odpowiedniego manipulatora….
 Kilka zdjęć gotowego modelu

 At the bottom of Byston Well

Reklama

Jak oceniasz ten wpis