Co nowego: Sword of Snake Eyes, Sideshow Cobra Commander, maska Venoma

Ogarniając stronkę zdałem sobie sprawę, ze do mnie ciągle coś nowego wpada, chwalę się tym na grupie, a mają bloga o figurka całkowicie zaniedbuje sekcję o mojej kolekcji… Czas to zmienić! Postaram się w miarę na bieżąco podrzucać fotki co do mnie wpada, gdzie kupione :). Zwłaszcza, że płyną do mnie pudełka z PlusExpress. Tym razem zasiąg sponsoruje Ciocia Ewa z Australii, która co i raz poznaje coś nowego z popkultury za moją sprawą :D. Przez lockdown przedmioty tkwiły u niej ponad pół roku, nie sposób było ich wysłać (brak spedytora). Wreszcie w październiku wypłynął statek, dotarł w ubiegłym tygodniu. W paczce było kilka przedmiotów rzadkich, nawet niekoniecznie w Polsce, ale w ogóle. Co więcej, kupione tak, jak najbardziej lubię – okazyjnie. Zaczynajmy!

Reklama

Reklama




Sword of Snake Eyes

W roku 2006, na licencji Hasbro, firma Museum Replicas przygotowała dwa miecze: Snake Eyes i Storm Shadow. W przeciwieństwie do znanych nam obecnie gadżetów od Hasbro, nie jest to plastikowa zabawka, ale prawdziwa replika z żelaza! Wiele o tych mieczach w necie nie znalazłem, na YoJoe com jest ledwie wzmianka i oficjalne zdjęcia. Szczerze mówiąc nie jestem też w stanie ustalić, po ile ten miecz sprzedawano w sklepach. Gdzieś natknąłem się na cenę 200 USD. Mniej więcej od tej kwoty zaczynają się też aukcje na eBayu. Stąd byłem ogromnie szczęśliwy, gdy udało mi się całkiem fartownie trafić ten miecz w Australii (fakt, bez pudełka, ale ze stojakiem) za… 50 USD!

Miecz ma blisko metr długości. Jak wspomniałem wykonany jest z metalu. Co dla mnie istotne, Sword of Snake Eyes bazuje na rozpoznawalnym mieczu dołączanym do figurki Snake Eyes z 1985 roku jak również używanego przez niego w komiksach. Nie jest to prosty miecz jaki zwykle widzimy u ninja, ale z grubszym sztychem niż reszta główni. Rękojeść jest falista, przez co fajnie leży w obu dłoniach. Taszka zawiera znak Arashikage, a nad nią w dolnej części głowni są „ząbki” do cięcia (kojarzą mi się z nożem Rambo). Broń iście zabójcza. Do miecza dodany jest drewniany stojak. Po roku 2006 wydano jeszcze inną replika miecza, bazująca na filmach Rise of Cobra i Retaliation. Jednak nie umywają się do tej ikonicznej broni! Jeśli Pyrkon’21 wypali i nie będzie regulaminowych przeciwskazań, wrzucę go na stoisko :). Poniżej kilka fotek z bliska.

sword of snake eyes 2006 museum replicassword of snake eyes 2006 museum replicas sword of snake eyes 2006 museum replicas

Sideshow Cobra Commander

Figurki w skali 1/6 nie są u mnie częstym gościem. Zwykle je omijam, bo i tak brak mi miejsca na półkach. W Polsce jest sporo osób zbierających figurki w tej skali, ostatnio odpalili nawet własna grupę na Facebooku (zapraszam). Uznałem – sprawdzę co w nich ta kiego fajnego. Zamówiłem Captain America: Avengers Endgame od Hot Toys (akurat żona „choruje” na Evansa, więc trochę ukłon w jej stronę) oraz z ciekawości Venompoola (urzekł mnie cały koncept, choć w MCOC nie gram). Podobnie było z tym skrzeczącym dowódcą :). Przeglądając fotki zawsze podobały mi się trzy z nich: Snake Eyes, Storm Shadow i Cobra Commander. Akurat w Australi ktoś wrzucił go na licytację, więc spróbowałem. Fajnie, bo udało się trafić za mniej niż 150 USD (gdy w USA zwykle chodzą po blisko 300 USD!). I muszę przyznać, są to dobrze wydane pieniądze.

sideshow cobra commander

Piękne opakowanie, w środku też wszystko dokładnie zabezpieczone. Nic nie lata, akcesoria i dodatki na swoim miejscu. Kilka rzeczy jednak uważam za „skopane”.

Pierwszą jest głowa, a raczej jej brak. W wersji z hełmem i przesłoną wygląd jakby wszystko było wrzucone na manekina, a nie prawdziwą osobę. Odbiera to realizm. Mogli rozwiązać to inaczej, dając jakąś chustę jak i Troopera czy cokolwiek innego. Wersja ze „szmatą” na głowie ma już bardziej ludzki wymiar, ale z kolei jest sylikonowa, a nie materiałowa. Jednak im niżej głowy, tym lepiej. Mundur wygląda realistycznie, a detale na nim (pasek z logo Cobra, pagony czy peleryna) są realistyczne.

sideshow cobra commander

W zestawie poza obowiązkową podstawką są 3 pary rąk, buława. W jednej z dłoni jest ziemski glob. Podobne rozwiązanie wrzucono później w Classified Supreme Cobra Commander. Poniżej kilka fotek zrobionych na gorąco.

sideshow cobra commander

Także mój pierwszy romans ze skalą 1/6 uznaję za udany, pomimo kilku dziwnych rozwiązań producenta. Biorę jednak poprawkę na wiek figurki (wydana ponad dekadę temu). W skrajnej sytuacji, zawsze jest opcja domówić customową głowę.. Teraz pozostaje mi ustrzelić hełm Cobra Commandera dostępny jedynie w GameStop :). Obecnie Joesy w skali 1/6 można kupić od np. FigZero. Konkretnie Snake Eyes lub Storm Shadow.

Mimobot Snake Eyes & Storm Shadow USB

To już akurat zakup typowo fanboyski. Widzę jest coś z G.I. Joe na Ebayu, cena nie wysoka (chyba 20 USD) mówię – biorę. Liczyłem, że są to zwykłe USB, ale pozytywnie się zaskoczyłem – na nich był również Joesowy kontent :).

mimobot snake eyes storm shadow usb

Trochę tapet, ustawień na Mac i Windows (kursory, wygaszacze ekranu). Posiłkujac się szczegułami z oferty znalezionej na Amazon:

Preloaded with exclusive GI Joe themed bonus content (wallpapers, sound bytes, screensavers, avatars, icons), and more desktop personalization digital extras for your PC/Mac, smartphone, and tablet!

Fun & Functional: Cool G.I. Joe character USB flash drive. Helmet design reveals Snake Eye’s masked face! Built to last in durable decorated ABS with sturdy pop-off locking cap. Light up LED indicator shows when flash memory drive is in use.

Poza dwójką ninja do zdobycia jeszcze wariant z Cobra Commander. Jeśli ktoś byłby zainteresowany zawartością, niech mnie łapie na priv.

Reklama

Reklama




Venom mask

Z ciekawszych dodatków do kolekcji. Jeśli ktoś nas spotkał na Pyrkonie wie, że do kolekcji lubię dodawać rozmaite repliki, głównie z Marvela: rękawica nieskończoności, Mjolnir, niebawem Stormbreaker. Poza tym udało mi się dość tanio kupić hełmy, w tym Iron Mana, Black Panthera czy War Machine Punisher. Nie jestem typem cosplayera, ale dla fana uniwersum to ciekawy sposób na urozmaicenie kolekcji. Tym bardziej nie mogłem się przeć tej masce Venoma.

venom mask 2007

Nie jest to pierwszy lepszy zakup na AliExpress. Akurat to wersja na licencji. Całość zrobiona z sylikonu z masą szczegółów i dość realistycznym malowaniem. Jeśli ktoś nie ma za dużej głowy, wchodzi bez problemu. Otwory wypełnione siatką w paru miejscach zapewniają dostęp powietrza i sensowną widoczność (choć auta bym wtym nie prowadził). Oczywiście należy obchodzić się z nią ostrożnie, by niczego nie urwać lub uszkodzić. Poniżej prezentacja selfie z maską Venoma na głowie :).

venom mask 2007

Pomniejsze nowości w kolekcji

Z już mniej spektakularnych, udało mi się trafić w Australii zestaw G.I. Joe Renegades Amazon 4-pack luzem. W zestawie Snake Eyes, Duke, Red Ninja, Storm Shadow. Fani Joesów powinni pamiętać, że Hasbro od niedawna wrzuciło cały seria Renegades na swój kanał na YouTube. Można obejrzeć w dobrej jakości za darmo.

gi joe renegades amazon 4pack loose

Przechodząc już do vintage, z Joesowego uniwersum z rozmaitych aukcji Guigle ze Street Fighter pod kilkoma wariantami. Serię traktuję po macoszemu, ale skoro wpada w zestawie, zwykle zostawiam :). Poza tym kolejny zaciąg do armii Cobry w postaci Heli-Vipera.

gi joe guile SF

I na końcu seria, którą w Polsce masę osób myliło w przeszłości (i robi to nadal): THE CORPS od Lanard. Najpewniej część z tych figurek to jakieś kitbashe (stawiam na te z prawego górnego roku). Muszę ustalić z fachowcami z grupy THE CORPS Lanard które są oryginalne. Co ciekawe na temat tej serii, w przeciwieństwie do kilkudziesięciu (jeśli nie kilkuset) rozmaitych bohaterów z G.I. Joe, w THE CORPS było ledwie kilkanaście postaci. Po prostu wydawano je w różnych wariantach kolorystycznych :). Mi zawsze kojarzyli się z typowym „lokalnym” przeciwnkiem Joesów, głównie przez wygląd. Bengala jako bliskowschodni terrorysta, Junkyard jako afrykański buntownik i tak dalej. Zwłaszcza, że nierzadko w jednej kolorystyce munduru wydawano kilka figurek, co pozwalało z nich zrobić oddział.

W kontrze do powyższego, istotna informacja. W THE CORPS od Lanarda, wszystko są bohaterami, czyli odpowiednikami G.I. Joe. Nie ma żadnego przeciwnika dla ich (mowa o serii z lat 80/90, nowszej nie śledzę).

the corps lanard stare figurki

Oczywiście jeśli ktoś ma stare THE CORPS od Lanard czy G.I. Joe z lat 80/90 i chce się pozbyć lub wymienić, zapraszam :).

Podsumowanko

Aby pokazać co w mojej kolekcji, będe cyklicznie przy większych lub istotniejszych zakupach wrzucał jakieś informacje :). Ostatnio dzięki temu jedna osoba dość mocno wkręciła się w figurki VITRUVIAN H.A.C.K.S. od Boss Fight Studio. A nawet jeśli coś się nie trafi, podrzucę jakiś bieżący kąsek z kolekcji. Zwłaszcza, że sporo z tego trafiło w końcu do regału (tylko męczy mnie ustawanie). Co do powyższych zakupów. Najbardziej czekałem na Sword of Snake Eyes i nie zawiodłem się! Perełka w mojej kolekcji :). Jeśli ktoś ma jakieś pytanka, walcie śmiało w komentarzach.

Reklama

Reklama